Nie było wstępnie, bo stwierdziłem, że będzie to zbędne.
Trzecia część Mrocznej wieży, to podążanie ścieżką promienia - Ronalda, rewolwerowca, Eddiego, oraz Susannah. To początek nauki, dwóch nowych bohaterów, bycia rewolwerowcami. Na początek walka z wielkim i silnym niedźwiedziem. To także problemy Ronalda z psychiką. To też historia Jake, który też traci zmysły. Początek książki, to pokazanie, że droga promienia istnieje także w innym świecie.
W jaki sposób Jake odkrywa prawdę, jak przechodzi, a raczej wraca do świata rewolwerowca?
Zaczniecie czytać, to się przekonacie.
Ważniejsze staje się to, że czwórka naszych bohaterów wreszcie trafia na żywe stworzenia i nie są to zwierzęta, a ludzie.
Jak pociąg z bajki dla dzieci, którą kupuje Jake wiąże się z super szybkim pociągiem w świecie Ronalda?
Dobre pytanie :) A odpowiedź w trzeciej części.
Muszę się przyznać, że jak dwójkę potrafiłem jakoś zmęczyć, czasami zmuszając się, do kontynuowania jej, tak trzecia część Mrocznej wieży, na początku ciekawi, potrafi wciągnąć, ale później... zrobiłem sobie ponad miesięczną przerwę w czytaniu. Nie ciągnęło mnie do tego, aby wiedzieć: Co się stanie z Jake, jak sobie poradzi Ronald, gdzie dotrą pozostali bohaterowie?
Ale kiedy przebrnie się, przez tą... jałową część, to książkę zaczyna nabierać rozpędu. Cała historia klaruje się, zaczyna nawet ciekawić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz