22 lut 2015

Recenzja: Mroczna wieża II - Stephen King

Dra część z cyklu Mroczna wieża, to opowieść o bohaterach, którzy mają przystąpić do Ronalda, jako towarzysze.
Mimo, że książka jest pisana przez pisarza w jego klasycznym, normalnym stylu, da się jakoś to przyswoić. Ponieważ drugi towarzysz, jakiego rewolwerowiec przeprowadzi przez drzwi, na plaży, nie będzie zwykłą osobą. Będą to w pewnym sensie dwie osoby w jednej osobie.
Trzecia osoba... sami musicie się przekonać.
Druga część to skupienie się na małym wprowadzeniu w świat Ronalda, jak i też pokazanie, że jego życiową drogą jest dotarcie do tytułowej mrocznej wieży.
Książka pisana jest cały czas tym samym tonem, choć początek z czarnoskórym chłopakiem, jest dość... długi, to już na pozostałe postaci King pozostawia niewiele stron, choć każda z postaci dość dobrze charakteryzuje i opisuje.
Jednakże, decyzje podjęte w tej części, będą mieć swoje konsekwencje po części trzeciej.

Książkę nie czyta się z taką przyjemnością, jak to się miało z częścią pierwszą.
Pisarz czasami potrafi perfidnie przeciągać fabułę, albo trącić jakiś przydługawy opis.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz